Nawigacja

Instytucje wspierające

W bibliotece.pl Kino za Rogiem Unia Europejska
Program Leader Lokalna Grupa Działania „Perły Ponidzia” Program Rozwoju Obszarów Wiejskich Instytut Książki Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Biblioteka Narodowa Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona Polski Instytut Sztuki Filmowej

Statystyka

stat4u

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

BIP

Biuletyn Informacji Publicznej

Biblioteka w Oleśnie

Kino za rogiem Facebook Kręgielnia Olesno

Losowe zdjęcie

Warto przeczytać

Nowości książkowe

Pagerank

My Google Pagerank

Gminna Biblioteka Publiczna w Oleśnie w katalogu Gwiazdor

Wikipedia


Katalog Onet.plKatalog Onet.plKatalog Onet.pl
Gminna Biblioteka Publiczna w Oleśnie
Całkowita liczba odwiedzin:
2081982

"Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty" na spotkaniu DKK

Dyskusyjny Klub Książki



Biografie sławnych osób pisane przez ich najbliższych bywają niekiedy przepełnione zbędnym sentymentalizmem, niezrozumiałym dla czytelnika, a główny bohater to często postać wyidealizowana, pozbawiona zwykłych ludzkich słabości. Tymczasem biograficzna książka, którą omawiałyśmy podczas spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki 25. 11. 2013 roku zaskoczyła wszystkie Klubowiczki.

Dostępne w Internecie recenzje książki Danuty Grechuty i Jakuba Barana pt. „Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty” zapowiadają, że jest to niezwykle ciepły, zabawny, pełen miłości i wzruszeń, a jednocześnie niepozbawiony dystansu do przeszłości opis życia i twórczości Marka Grechuty – artysty i męża. Lektura książki dostarcza jednak całkowicie odwrotnych informacji. Bardzo ciężko dopatrzeć się w tej historii ciepłych uczuć, miłości czy tęsknoty. Niewiele jest też humoru czy nostalgicznych wzruszeń. Opowieść żony nieżyjącego już muzyka przedstawia nam jego postać w sposób nadmiernie egzaltowany i dziwnie wyniosły. Język, którym posługuje się w książce pani Grechuta jest sztuczny i pełen denerwujących manieryzmów. Marek Grechuta nie jest w tej opowieści po prostu Markiem czy mężem – jest Panem Markiem, Panem Grechutą albo Panem Mężem. Ponadto wbrew obietnicom wydawcy, biografia nie jest wzbogacona obszernym materiałem zdjęciowym z prywatnych zbiorów państwa Grechutów. Nie brakuje w niej natomiast zdjęć nieciekawych i często powtarzających się.

Klubowiczki odłożyły tę książkę z pewnym niesmakiem. Znany i szanowany artysta przedstawiony został z niezaprzeczalną ironią i wyższością wobec czytelnika. Ciekawe szczegóły z prywatnego życia Marka Grechuty straciły niestety swoją wartość. Jeśli zamiarem pani Grechuty było udowodnienie jej przynależności do środowiska artystycznego, cel ten został w pełni osiągnięty. Szkoda tylko, że ucierpiała na tym tak długo oczekiwana i świetnie zapowiadająca się biografia…

Listopadowe spotkanie DKK było równocześnie powitaniem nowej Klubowiczki – Zofii Węgiel, która bardzo słodko uczciła wstąpienie do Klubu częstując zgromadzone panie wyśmienitym domowym sernikiem.


Wygenerowano w sekund: 0.02
2,081,982 Unikalnych wizyt