"Dziunia" - spotkanie DKK
Dodane przez MMorawiec dnia Grudzień 16 2015 15:23:08








„Dziunia” według Miejskiego słownika slangu i mowy potocznej to pochlebne określenie młodej, atrakcyjnej kobiety. Tymczasem Anna Maria Nowakowska, terapeutka pomagająca kobietom będącym ofiarami przemocy, w swojej pierwszej powieść pt. „Dziunia” przedstawia zupełnie inne znaczenie pojęcia „dziunia”. Dziuniość jest według A. M. Nowakowskiej stanem umysłu, który może być kłopotliwy. Z kolei tytułowa Dziunia to niechciane, niekochane dziecko, które na skutek błędów wychowawczych (czy raczej braku jakiegokolwiek wychowania lub choćby zainteresowania) pomimo niezwykłej inteligencji jest kompletnie nieprzystosowane do życia w podłym, pełnym zła świecie. Dziunia – owoc nierozwagi (by nie powiedzieć – głupoty) dwójki młodych ludzi, właściwie od samego poczęcia skazana jest na odtrącenie – nie chcą jej ani rodzice, ani dziadkowie ze strony ojca. Jedynie dziadkowie ze strony matki – prości, bogobojni ludzie ze wsi, litują się nad maleńką istotką i udaje im się przekupić (!) własną córkę, by ta zechciała utrzymać ciążę… Tak więc Dziunia rodzi się i zaczyna rosnąć, a wraz z nią pojawiają się kolejne kłopoty – doskonale zapowiadający się tatuś – „fantastyczny” weterynarz, popada w alkoholizm, zaczyna zdradzać żonę i znęcać się nad rodziną, natomiast mamusia, której niechciane dziecko zrujnowało życie, młodość, urodę i karierę wpada w coraz głębszą depresję. Dziunia jest sama – nikt nie uczy jej zasad postępowania z ludźmi, nikt nie pomaga w odkrywaniu świata, toteż dziewczynka zakłada, że ludzie są z natury dobrzy i należy pomagać im w miarę możliwości i dawać to, czego chcą. Taka postawa skutkuje nieustannym wykorzystywaniem Dziuni przez otoczenie – słabsi uczniowie oczekują odrobienia za nich lekcji – czemu nie?, stary nauczyciel muzyki chce ją dotykać – proszę bardzo! W końcu Dziunia dostrzega, że „nie ma przyjaciół, tylko ludzi, którzy jej używają” i jej bezinteresowność zmienia się w gorzki cynizm. Pomimo okrutnego, nieczułego, zimnego otoczenia, pomimo braku miłości rodziny i bezpiecznego domu, Dziunia zachowuje pogodę ducha i proste, niemal dziecięce dobro, przez pryzmat którego usilnie chce patrzeć na świat.

Książka „Dziunia” omawiana była podczas spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki 14 grudnia 2015 r. Powieść poraża, wstrząsa, oburza i wywołuje dreszcze niechęci – do świata, do ludzi, do ogólnej niesprawiedliwości i zła, a jednak nie można przejść obok niej obojętnie. W historii Dziuni znajdziemy wszystko co ludzkie, a więc brzydotę, odrzucenie, chamstwo, nietolerancję, zacofanie, głupotę, nienawiść, ból i smutek, ale są tu również miłość i jej gorące pragnienie, ufność, radość, troska i dobro. I chociaż podłości i zła jest zdecydowanie więcej, to te pozytywne wartości nieustannie trwają i za wszelką cenę próbują nikłym blaskiem nieco rozjaśnić okrucieństwa bijące z każdego zakamarka codzienności.