"Przyjaciel zwierząt" - spotkanie dkk
Dodane przez MMorawiec dnia Lipiec 01 2016 14:47:48




Małe miasteczka oraz wioski mają to do siebie, że ich mieszkańcom nie łatwo w jakikolwiek sposób odróżniać się od pozostałych ludzi. Niebanalny styl ubioru, odmienne wyznanie, rożne przekonania czy nietypowy zawód sprawiają, że jest się INNYM. A gdy inność spowodowana jest lub objawia się poprzez chorobę – fizyczną bądź psychiczną, wywołuje brak akceptacji, odtrącenie i automatyczne zepchnięcie poza margines społeczeństwa.

Johannes, bohater książki Antona Marklunda pt. „Przyjaciele zwierząt” omawianej podczas spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Oleśnie 27 czerwca 2016 r. jest doskonałym przykładem „inności”. Chłopiec wraz z rodzicami mieszka w małym szwedzkim miasteczku, ma siedemnaście lat, jest nieco zbyt wysoki i tęgi, w porównaniu z rówieśnikami. Johannes jest bardzo wrażliwy, a najbardziej na świecie pragnie akceptacji ze strony kolegów ze szkoły. Za szelką cenę pragnie się przypodobać i wpasować, toteż robi wszystko, o co koledzy go poproszą. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że „koledzy” wykorzystują jego naiwność i łatwowierność wpędzając go w kolejne tarapaty. Johannes jest autykiem. Sam autyzm nie byłby jeszcze problemem, gdyby nie fakt, że otoczenie chłopca – z wyjątkiem jego rodziców – zdaje się nie rozumieć czym jest to zaburzenie i z jakimi komplikacjami się ono wiąże. Chociaż rodzice ze wszystkich sił starają się jak najlepiej wychować Johannesa i pomóc, często zwyczajnie brakuje im sił. Sytuację dodatkowo pogarsza brak wsparcia ze strony szkoły – nie dość, że placówki nie stać na zatrudnienie nauczyciela specjalisty, to pedagodzy zdają się nie rozumieć i ignorować zaburzenia Johannesa. Chłopiec stanowi dla wychowawców i dyrekcji problem, który najłatwiej rozwiązać przenosząc go do innej szkoły.

Splot najróżniejszych, pozornie nieistotnych wydarzeń nieuchronnie zmierza do tragedii. Cała historia życia chłopca przedstawiona jest z punktu widzenia trzech osób – Johannesa oraz jego rodziców. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może dostrzec, jak silnie niektóre banalne sytuacje wpłynęły na postrzeganie świata przez autystycznego chłopca i do jak tragicznych skutków doprowadziły. Istotne jest również to, że czytelni od samego początku czuje, że poszczególne wydarzenia, mimo że stanowią zaledwie krótkie epizody w życiu bohaterów, nie mogą przynieść niczego dobrego. Cały czas w tle czai się widmo czegoś koszmarnego, a każdy najdrobniejszy nawet gest i nieprzemyślane słowo tę tragedię mogą tylko pogłębić…

Na kolejne spotkanie Klubu zapraszamy 18 lipca, jak zwykle o godzinie 14:00. Będziemy omawiać książkę Mary Ann Shaffer i Annie Barows pt. " Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z kartoflanych Obierek".